poniedziałek, 6 października 2014

Bananowe Ciasteczka

Słodkie jest mi bliskie, więc i tym razem razem dzielę się tym co lubię najbardziej i sprawia mi przyjemność. Kolejne dni spędzę z ciastkami z bananów, oczywiście bez dodatku cukru, bo banany same w sobie są słodkie i to jest piękne. Idealne rozwiązanie na dłuższe wyjście i nawet znajomi, którzy nie stosują żadnej diety chętnie wciągną przynajmniej jedno. 
Podnosi poziom cukru we krwi, więc trzeba uważać z ilością.   




------------------------------------
Czas przygotowania: 15 min
Czas pieczenia: 10-15 min
------------------------------------
  

SKŁADNIKI:
  • 3 banany średniej wielkości
  • 1/2 szklanki musu z jabłek (najlepiej własnych, niesłodzonych)
  • 2 łyżki tłuszczu (palmowego lub kokosowego)
  • 3-4 daktyle
  • 1/3 szklanki mąki kokosowej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • wanilia (kawałek z laski)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżeczki soku z cytryny
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki drobno pokrojonych suszonych moreli
  • 2 łyżki małych rodzynek 

-------------------------------------

INSTRUKCJA:
  1. Połączyć blenderem banany, mus z jabłek tłuszcz i daktyle.
  2. Dodać resztę składników i zamieszczać łyżką.
  3. Masa ma być w miarę zwarta, żeby można było kształtować ciastka.
  4. W między czasie nagrzać piekarnik do temp 180°C.
  5. Uformować łyżką  ciastka na blaszce pokrytej papierem do pieczenia.
  6. Piec przez 10 min w piekarniku z termoobiegiem.
  7. Jak wystygną włożyć do lodówki, wtedy będą nieco twardsze.    

Inspired by paleoparents.

niedziela, 5 października 2014

5 tydzień na diecie autoimmunologicznej

Piąty tydzień starań już za mną. Ostatni tydzień minął bez wielkich zmian ani komplikacji. 
To już zwyczaj. Wstaje rano biorę euthyrox, wybieram warzywa i owoce do zielonego koktajlu, czasami w kolorze fioletowym od buraczków. Gotowy koktajl zabieram do pracy, gdzie po ponad pół godzinie mogę w spokoju skonsumować. Koktajl jest całkiem pożywny i jest w stanie mnie utrzymać przez ok. 3 godziny. Na szczęście mam zawsze przy sobie jakieś owoce ostatnio królują gruszki, które zajadam w ogromnych ilościach. Jak zostanie zupka z poprzedniego dnia to jak mam czas to jeszcze zapełni brzuszek w ostatnich godzinach pracy. Jak uda mi się wrócić od razu do domu to super! Robię pożywny obiad zwykle całkiem tłusty, ale i tak z ogromną porcją sałatki. Jeżeli zostaje w pracy lub idę w świat to jest problem, bo ile można jeść banana i suszone owoce, ale daję radę... 

Utrzymanie ścisłej diety nie jest już tak problematyczne, ale na pewno irytuje. Ciągle myślę o tym, kiedy zacznę dodawać nowe produkty. Czuję się obecnie ok, a w najbliższym tygodniu czeka mnie intensywny tydzień, czyli praca od rana do wieczora. Dlatego zdecydowałam się, że wprowadzę jajko. Wczoraj zaczęłam od żółtka. Na szczęście nie miałam żadnej reakcji, dzisiaj zjadłam całe jajko w postaci omleta z boczkiem. Teraz przez najbliższe 3 dni obserwuje się. Stwierdziłam, że dodatkowe ugotowane jajko będzie stanowić mój ratunek w ciągu dnia, ale dopiero wtedy, gdy będę się czuła dobrze po dzisiejszym. Wiem, że miałam odczekać jeszcze 3 tygodnie, ale sytuacja zmusza do zmian. Lepsze to niż przypadkowy posiłek na mieście.

Oprócz tego zauważyłam, że moje samopoczucie głównie pochodzi z odstawienia zwykłego cukru, żadnych kupnych słodyczy, żadnego słodzenia napojów itp. Cukier pochodzi jedynie z owoców i czasem miodu, bo jest dozwolony, a przecież naturalny miód też jest na cukrze, nieważne... w porównaniu z tym co wcześniej jadłam, teraz nie jem prawie w ogóle. Druga rzecz to odstawienie kawy i innych pobudzaczy. 

Jak widać organizacja czasu i posiłków nie jest łatwa, dlatego mój jadłospis jest dla ludzi z małą ilością czasu, bez wyszukanych kompozycji, jak na wielu tematycznych blogach. A i tak mam wrażenie, że siedzę cały czas w kuchni.

Zależy mi na tym, żeby jeżeli ktoś tu trafi zostawił komentarz, czy kiedykolwiek myślał o diecie w chorobie autoimmunologicznej, czy to jest dla niego nowość. A jeżeli próbował to jakie ma doświadczenia. Sama jestem na początku drogi. Jedyną polską stronę, na którą trafiłam to strona farmaceutki Dr Izabellii Wentz, autorki książki „Zapalenie Tarczycy Hashimoto: Jak znaleźć źródłową przyczynę choroby”. Reszta informacji jest anglojęzycznych, z naciskiem na USA, które regularnie odwiedzam i sobie tłumaczę.

Z zasady sceptycznie podchodzę do tego typu porad, a mimo to postanowiłam spróbować. W końcu nic nie tracę, a zyskuję, np. kreatywne rozwiązania kulinarne.

środa, 1 października 2014

Zupa botwinkowa

Dzisiaj kolejna zupa. Botwinkowa jest zupą wiosenną, gdyż najsmaczniejsze są młode, delikatne liście z buraka. Ja zaczęłam swoją historię dość niedawno i jeszcze udało mi się znaleźć botwinkę w warzywniaku i nie omieszkałam wykorzystać jej w mojej diecie.

Buraki mają dużo kwasu foliowego, trochę witaminy C i trochę witaminy B1. Jest w nich również dużo pierwiastków mineralnych, tj.: żelazo, wapń, magnez, potas, mangan, sód, miedź, chlor, fluor, cynk, bor, lit, molibden, kobalt oraz rzadko spotykane w warzywach rubid i cez. Natomiast botwina zawiera mnóstwo potasu, trochę fosforu, sodu i żelaza oraz witaminy A, B1, B2, PP i E, C.  W chorobie autoimmunologicznej nie trudno o niedobory, więc musimy dbać o wartościowe posiłki.
Po zmodyfikowaniu paru składników zupka wyszła przepyszna. 




------------------------------------
Czas przygotowania: 15 min
Czas pieczenia: 50 min
------------------------------------
  

SKŁADNIKI:
  • pęczek botwinki ok. 400 g
  • 1 burak
  • 100 ml mleka kokosowego
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • bulion z kości (ok. 700 ml)
  • świeżo wyciśnięty sok z cytryny ok. 2 łyżek
  • sól morska, czarny pieprz
  • natka pietruszki lub szczypiorek


-------------------------------------


INSTRUKCJA:
  1. Zagotować bulion.
  2. Pokroić w małą kostkę warzywa (marchewka, pietruszka, korzeń buraka) i włożyć do gotującego się bulionu na 15 min aż zmiękną.
  3. Następnie dodać drobno posiekaną botwinkę (łodygi, liście, obrane buraczki). Gotować następne 5-10 min. aż wszystkie warzywa będą miękkie.
  4. Wyłączyć gaz i dodać ok 100 ml mleka kokosowego (jak kto lubi można więcej lub mniej). 
  5. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
  6. Zupę podawać posypaną świeżą natką pietruszki lub szczypiorek lub oba.

Smacznego!


sobota, 27 września 2014

3-4 tydzień na diecie autoimmunologicznej

Tak..., minęło już tyle czasu. Chociaż mam wrażenie, że droga jeszcze przede mną długa. 
Muszę się przyznać, że w 3 tygodniu miałam mały epizod z produktami, których nie powinnam jeść. Bez większych szczegółów przez 2 kolejne dni  mogłam zjeść normalny obiad albo w ogóle nic i głodować. No cóż zdecydowałam się zjeść. 

Dodatkowo robiłam sobie badania i wyszło mi, że wpadłam w nadczynność. W ostatnich tygodniach z powodu zbyt dużej dawki leków i przejścia na dość ekstremalną dietę chudłam na potęgę. Niestety wyglądało to tak, że cokolwiek zjadłam od razu leciałam do toalety, a jadłam dużo, dużo... Jak się chudnie 1kg w tygodniu już przy wadze całkiem niskiej, to można się przerazić. 
Na szczęście po zmniejszeniu dawki Euthyroxu waga stanęła w miejscu i czuję w porządku. Ale nie było to zdrowe i znowu poczułam się beznadziejnie.

Wstępnie sobie założyłam, że dietę trzymam 4 tygodnie, ale muszę to wydłużyć przynajmniej o kolejny miesiąc. Teraz trzymam się ściśle diety i nie planuję żadnych wyjątkowych sytuacji, które mogłyby ją zaburzyć.

W tym tygodniu zmieniłam śniadania i wprowadziłam bardzo wygodne zielone smoothies. Są przepyszne i bardzo zdrowe. 


Zwykle łączę jakieś liście (szpinak) + woda/mleko kokosowe + owoce (kiwi, banan).

Żeby zrobić prawdziwe smoothies potrzebny jest bardzo dobry blender, który próbuje właśnie zakupić, bo bardzo polubiłam takie śniadanko. Następny sposób na utylizację owoców i warzyw, które leżą i czekają na lepsze jutro. 

Generalnie na diecie PALEO AIP czuję się najedzona, nie brakuje mi nic. Poznaję przepyszne przepisy, które mi zastępują potrawy, do których byłam przyzwyczajona.  Skupiam się na tym co mogę jeść, a nie czego nie mogę - to pomaga:).
Niebawem umieszczę kolejne smaczne przepisy.

wtorek, 23 września 2014

Dyniowy placek

Dyniowy Placek

Moje nowe odkrycie, bez którego nie mogę się obejść każdego dnia, dosłownie każdego... Jest to moja forma deseru, przekąski. Robię go dwa razy w tygodniu, żebym miała przynajmniej jeden kawałek na każdy dzień. 
Zaczerpnęłam pomysł z przepisu ze strony aiplifestyle.com. 



------------------------------------
Czas przygotowania: 30 min
Czas pieczenia: 25 min
------------------------------------
  

SKŁADNIKI:
  • 1/2 szklanki masła kokosowego* lub manny kokosowej
  • 1/2 szklanki oleju kokosowego
  • 1/2 szklanki mąki kokosowej
  • 1 1/2 szklanki rozdrobnionej dyni
  • 1 łyżeczkę cynamonu
  • 2 łyżeczki imbiru w proszku
  • szczypta soli morskiej
  • 2 łyżki miodu wielokwiatowego

-------------------------------------

INSTRUKCJA:
  1. Roztopić w rondelku olej kokosowy i masło kokosowe.
  2. Dodać 2 łyżki miodu, żeby się roztopiło, ale nie zagotowało.
  3. W misce wsypać mąkę kokosową, przyprawy, wymieszać.
  4. Dodać mus z dyni i tłuszcz z rondelka, może być ciepły.
  5. Zamieszać łyżką na gładką masę.
  6. Masa powinna odrywać się od łyżki, w razie potrzeby dodać jeszcze trochę mąki.
  7. Przenieść do foremki wyściełanej papierem do pieczenia.
  8. Piec 25 min w temp 170°C, ja piekłam w termoobiegiem.

I uzależnienie gotowe :).


Teraz gwiazdka * -  co to masło kokosowe. Oczywiście można kupić, najlepiej z nazwą bio, organic lub inny drogi produkt, który w tej diecie jest niezwykle istotny, bo Hashimoto nie lubi konserwantów, barwników i innych sztucznych dodatków, ale uwaga powinien być bez cukru. 
Ja proponuję tańszą wersję i równie pyszną. Czyli jak zrobić własne masło kokosowe?
Po pierwsze potrzebujemy wiórki kokosowe w ilości dowolnej,a po drugie blender (bardzo dobry blender) lub młynek. Mój blender nie podołał zadaniu, ale młynek uratował sytuację. 
Wiórki miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Trochę to trwa, bo jednak co jakiś czas trzeba strącać wiórki ze ścianek, ale zadanie jest możliwe do wykonania.

poniedziałek, 22 września 2014

Deser z malinami

Deser z malinami

Troszkę ostatnio zaniedbałam wpisy, ze względu na natłok pracy, ale mam nadzieję, że z nowymi siłami wpisy staną się regularniejsze. 
Od samego początku brakowało mi czegoś słodkiego i wpadłam na najprostszy pomysł, który jednocześnie jest niezwykle zdrowy. Deser z owocami i mlekiem kokosowym, co może być prostszego.
Zaproponowałam maliny, ale można użyć inne owoce sezonowe, jak borówki, jagody, truskawki itp.  



------------------------------------
Czas przygotowania: 5 min
------------------------------------

SKŁADNIKI:
  • 1 szklanka malin (najlepiej mrożonych)
  • 1,5 szklanki mleka kokosowego
  • 1 łyżka miodu wielokwiatowego  (lub banan)
-------------------------------------

INSTRUKCJA:

Wszystkie składniki włożyć do blendera i mieszać na wysokich obrotach. Podawać w pucharkach do lodów lub innych ładnych szklankach. Można ozdobić liśćmi mięty i malinami. 

Życzę Smacznego!


sobota, 13 września 2014

2 tydzień na diecie autoimmunologicznej

Witam wszystkim w drugim tygodniu mojej walki o przyszłe zdrowie :).
Tym razem tydzień minął mi tak szybko, że nie zauważyłam, że mam jakieś ograniczenia żywieniowe. Przyzwyczaiłam siebie i ludzi wokół mnie, że jem inaczej. Wiem jak sobie radzić w sytuacjach nieplanowanych. 

Przygotowywanie potraw w AIP zaczyna mi sprawiać coraz większą przyjemność. Dziwi mnie jak dużo można przygotować potraw z tak okrojonej listy. Powinnam rotować dania, ale są takie, które wolę bardziej od innych. Na przykład słodki ziemniak, bardzo zaskoczył mnie swoją słodkością. Na początku  był ciekawym odkryciem w kuchni i byłam zadowolona, że znalazłam w głównym posiłku mój ulubiony słodki smak, ale teraz jest dla mnie zbyt słodki. Wydaje mi się, że wyostrzył mi się smak. Nie przyszłoby mi do głowy wcześniej, że będę narzekać z tego powodu. Po dwóch tygodniach przestałam mieć ochotę na słodkie. 



Drugą ważną obserwacją jest to, że nie mam w końcu spadków energetycznych, tzw. "zgonów", które miewałam zawsze po pracy, a szczególnie po obiedzie. Prawdopodobnie to właśnie z powodu wyeliminowaniu cukru i komponowania dań o niższym indeksie glikemicznym. To mi tylko uświadamia jak zły jest cukier dla naszego organizmu i jak bardzo powinniśmy go unikać.
Oprócz tego schudłam jeszcze pół kilo, więc teraz ważę 62 kg, jak kiedy byłam w liceum, pięknie...
Jedyną rzeczą, która mnie irytuje to jak wchodzę do marketu i przedostaje się do jednego punktu - warzywa i owoce - przechodząc przez liczne półki produktów spożywczych, których nie powinnam ruszać. 

Ciężko również wytłumaczyć znajomym, czemu znowu dziękuję za kolejną porcję smakowitych ciastek itp. Ostatnio znalazłam ciekawą listę 5 błędów, które ludzie popełniają, będąc na protokole autoimmunologicznym diety Paleo.  Jednym z podanych problemów było brak wsparcia ze strony rodziny i znajomych, to bardzo ważne. Ciężko zachować skrupulatność skoro ciągle ktoś chodzi koło ciebie i cały czas pyta: "a mojego ciasta to nie spróbujesz?". W takich sytuacjach pozostaje zachować zimną krew i z uśmiechem podziękować. Ciężko, ale opłaci się. Twój organizm podziękuje ci za starania.